Callinico działa nieprzerwanie od 1918 roku. Przez ponad wiek winiarnią zarządzały kolejno trzy pokolenia tej samej rodziny, każde wnosząc coś nowego bez porzucania tego, co poprzednie wypracowało. Jedyną poważną przerwą było trzęsienie ziemi z 1953 roku, które zniszczyło znaczną część zabudowań. Rodzina odbudowała wszystko i wróciła do produkcji. Dziś winiarnia, prowadzona przez trzecie pokolenie, wytwarza 17 różnych etykiet i dostarcza wino do hoteli oraz restauracji na Zakynthos, a część eksportuje na inne greckie wyspy. To co sprawia, że warto tu zajechać, to jednak nie liczby, lecz to, że za butelką stoi konkretna historia i konkretni ludzie, którym można spojrzeć w oczy podczas degustacji.
Zakynthos posiada około 19 tysięcy akrów (ponad 7500 hektarów) upraw winorośli, co na tle globalnych regionów winiarskich stanowi kameralny obszar. Mimo to rośnie tu ponad 110 różnych odmian winogron, w tym kilka lokalnych szczepów nieznanych praktycznie nigdzie indziej, jak Gustulidi, Pavlos, Skiadipoulos czy Augustiatis. Klimat wyspy, upalne lato i łagodna, deszczowa zima, sprawia że winogrona dojrzewają powoli i nabierają intensywnego aromatu. Callinico używa wyłącznie zakyntyńskich winogron, kupowanych bezpośrednio od lokalnych rolników.
Najbardziej charakterystycznym winem Zakynthos jest Verdea, białe wytrawne wino produkowane na wyspie od początku XIX wieku. Nazwa pochodzi od włoskiego słowa verde, czyli zielony, bo winogrona zbierane są zanim w pełni dojrzeją, kiedy skórka ma jeszcze lekko zielonkawy odcień. Efektem jest wino o wyraźnej kwasowości, nutach cytrusowych i delikatnym posmaku dębowej beczki, w której leżakuje. Przez wieki Verdea była winem eksportowanym z Zakynthos do całej Europy, szczególnie za czasów weneckiej okupacji wyspy. Dziś produkuje ją garstka winiarni i Callinico jest jedną z nich.
Wizyta zaczyna się od krótkiego spaceru po winnicy i produkcji, gdzie można zobaczyć zarówno stare urządzenia z muzeum, ręczne prasy, tradycyjne naczynia i zabytkowe narzędzia, jak i nowoczesne kadzie ze stali nierdzewnej oraz dębowe beczki w chłodnych podziemiach. Przewodnik, zazwyczaj ktoś z rodziny właścicieli, opowiada o historii winiarni i procesie produkcji bez zbędnego ceremoniału. Końcowa degustacja odbywa się przy stole z miejscowymi wędlinami, serem i pieczywem. Próbuje się kilka win, w tym obowiązkowo Verdeę, i można od razu kupić ulubione butelki bezpośrednio od producenta. Cena biletu wejściowego jest symboliczna i obejmuje całą tę część.