Wiatrak przy tawernie Potamitis Windmill na przylądku Skinari nie jest dekoracją ani rekonstrukcją na użytek turystów. To oryginalna budowla z XVIII wieku, przez ponad dwa stulecia napędzana morskim wiatrem i służąca okolicznym rolnikom do mielenia zboża. Cylindryczne, kamienne ściany, stożkowy dach i charakterystyczne skrzydła to typowa forma wiatraka z Wysp Jońskich. W zależności od siły wiatru taka budowla była zdolna zmielić od 20 do 70 kilogramów ziarna na godzinę. Kiedy masowe młyny wyparły wiatraki z użytku, przez długi czas stały opuszczone. Dwa z nich zostały odrestaurowane i zaadaptowane na miejsca noclegowe, zachowując oryginalną architekturę z zewnątrz, a wewnątrz mieszcząc pokoje z widokiem, który trudno znaleźć w jakimkolwiek standardowym hotelu.
Wiatrak stoi dosłownie na skraju urwiska, w miejscu gdzie klif opada stromo ku morzu. Ta lokalizacja nie jest przypadkowa, wiatraki budowano tam, gdzie wiatr był najsilniejszy i najbardziej stały, a morskie podmuchy przy przylądku Skinari spełniają te warunki idealnie. Dziś to samo położenie sprawia, że sylwetka wiatraka na tle intensywnie lazurowego morza i nieba wygląda jak gotowy kadr. Fotografowie przyjeżdżają tu specjalnie o wschodzie słońca, kiedy pierwsze ciepłe światło kładzie się na jasnym kamieniu i nadaje budowli złocisty odcień, a morze za nią jest jeszcze spokojne i gładkie.
Tuż przy wiatraku działa tawerna Potamitis z kilkoma stolikami ustawionymi wprost w stronę morza. Można tu usiąść z kawą lub zimnym napojem i patrzeć, jak Kefalonia rysuje się na horyzoncie, obserwować łodzie płynące do Błękitnych Grot i nie śpieszyć się absolutnie nigdzie. Przy bezchmurnym niebie z tarasu widać jednocześnie Kefalonię i Itakę, dwie sąsiednie wyspy, co z poziomu morza jest niemożliwe. To miejsce, które działa na zwolnienie tempa, szczególnie po kilku dniach spędzonych w zatłoczonych kurortach południa wyspy.