Większość turystów na Zakynthos nie dociera w okolice Keri. To daleko, droga jest kręta, a atrakcje tego zakątka nie krzyczą o sobie z żadnych tablic. I może właśnie dlatego jaskinie Keri, zwane też Grotami Marathia, od nazwy pobliskiej miejscowości, zachowują coś, czego próżno szukać przy Błękitnych Grotach na północy: spokój. To mniejszy kompleks, mniej oblegany przez wycieczkowce i dostępny wyłącznie od strony morza, co samo w sobie jest już pewnym filtrem dla tych, którym zależy na ciszy. Klify po tej stronie wyspy są jednymi z najwyższych na całym Zakynthos, pionowe wapienne ściany opadają wprost do wody i to właśnie one skrywają groty.
Woda przy jaskiniach Keri jest tak krystalicznie czysta, że regularnie wprowadza turystów w błąd. Dno jest doskonale widoczne nawet przy głębokości 20 metrów, co sprawia, że pływający oceniają głębokość na może trzy, może cztery metry i zaskoczeni pytają kapitana łodzi o potwierdzenie. Odpowiedź bywa dla nich nie do uwierzenia. To efekt połączenia skalistego dna bez żadnego piasku, który mógłby mącić wodę, i wyjątkowej przejrzystości Morza Jońskiego w tej części wyspy. Dla snorkelera oznacza to widoki, których przy piaszczystym dnie po prostu nie ma: pionowe klifowe ściany schodzące głęboko pod wodę, szczeliny, w których kryją się ryby i ośmiornice, i gąbki porastające skałę na różnych głębokościach.
Kompleks Keri to nie tylko jaskinie. Wzdłuż wybrzeża półwyspu ciągną się też naturalne łuki skalne zwane Kamares, pod którymi małe łodzie mogą przepływać. To jeden z tych momentów, kiedy silnik zwalnia, wszyscy milkną i przez chwilę jedynym dźwiękiem jest chlupotanie wody odbijające się od kamiennych ścian. Niektóre jaskinie mają wejście wystarczająco wysokie, żeby wpłynąć do środka motorówką i zatrzymać się wewnątrz. Inne są dostępne wyłącznie wpław, z maską i rurką, przez niski, ciasny otwór w skale. Właśnie ta różnorodność sprawia, że na łodzi nudno nie jest nigdy.
Okolice półwyspu Keri to jeden z nielicznych obszarów w całej Grecji, gdzie regularnie obserwuje się mniszki śródziemnomorskie, jeden z najrzadszych i najbardziej zagrożonych wyginięciem ssaków morskich na świecie. Szacuje się, że żyje ich zaledwie kilkaset sztuk na całym Morzu Śródziemnym. Groty Keri, ciemne i spokojne, to ulubione schronienie tych fok. Oprócz mniszek w wodach przy grotach regularnie pojawiają się żółwie Caretta caretta, co sprawia, że rejs w ten rejon ma szansę być jedną z tych wycieczek, o których opowiada się po powrocie.