Jeszcze w XVI wieku Cameo była zwykłym przylądkiem, kawałkiem lądu przylegającym do wybrzeża przy Agios Sostis. W 1622 roku silne trzęsienie ziemi zniszczyło ten fragment wybrzeża i stopniowo zaczął on oddzielać się od głównej wyspy. Przez kolejną dekadę skała dryfowała coraz dalej, aż po mniej więcej dziesięciu latach powstała odrębna wysepka. Zakyntyjczycy nie zburzyli tego za specjalnie ciekawe i przez długi czas nikt nie przejmował się odłączoną skałą. Dopiero z czasem ktoś wpadł na pomysł, by połączyć ją z portem drewnianym mostkiem, i ten mostek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych widoków na wyspie.
Na wysepkę prowadzi niezwykle malowniczy, drewniany mostek, który sam w sobie stanowi ogromną atrakcję. Warto jednak wiedzieć, że ta fotogeniczna konstrukcja bywa bardzo kapryśna i po silnych zimowych sztormach potrafi dosłownie zniknąć, zmyta przez potężne fale, by wiosną znów zostać pieczołowicie odbudowana. Samo przejście po tych drewnianych deskach to wspaniałe doświadczenie. Woda po obu stronach jest tak niesamowicie przejrzysta i płytka, że bez trudu widać każdy kamyk na dnie. Przy odrobinie szczęścia zaledwie kilka metrów pod Twoimi stopami majestatycznie przepłynie żółw Caretta caretta, ponieważ te spokojne wody to ich ulubione siedlisko. Mostek prowadzi prosto do urokliwej bramy, za którą czeka fotograf. W cenę biletu wstępu wliczony jest pamiątkowy brelok ze zdjęciem robionym dokładnie w tym miejscu. To jeden z tych drobnych wakacyjnych gadżetów, których zazwyczaj się nie planuje, a potem i tak dumnie wiszą przy kluczach przez kolejne lata.
Najbardziej rozpoznawalnym elementem Cameo są jasne płótna rozwieszone na linach pomiędzy wysokimi skałami. Powiewają w morskiej bryzie, rzucają trochę cienia i wyglądają jak gotowa dekoracja weselna, co absolutnie nie jest przypadkiem. Sama nazwa 'Wyspa Ślubów' wzięła się z czystej praktyki, a nie z lokalnych legend. Kameralność, piękny widok na zatokę Laganas i odizolowanie od reszty głośnego kurortu sprawiają, że zakochane pary z całego globu niezwykle chętnie rezerwują ten teren na wyłączność. Organizują tu swoje ceremonie bezpośrednio nad szumiącym morzem. Z historycznego punktu widzenia na wyspie ukryta jest maleńka kapliczka z XVI wieku pod wezwaniem świętego Sostisa (od którego wysepka wzięła swoją oficjalną nazwę), jednak to właśnie te powiewające, jasne materiały tworzą dziś jej całkowicie unikalny, romantyczny klimat.
Niewielu turystów zdaje sobie sprawę, że jeszcze nie tak dawno temu na Cameo działała głośna dyskoteka. Nocami wysepka trzęsła się od klubowej muzyki i szalonych imprez w pianie, będąc naturalnym przedłużeniem rozrywkowego kurortu Laganas. Z czasem jednak właściciele całkowicie zmienili koncepcję. Głośne basy ustąpiły miejsca chilloutowym brzmieniom, a tłumy imprezowiczów zastąpiono narzeczonymi z całego świata. Pojawiły się charakterystyczne białe płótna, bar z orzeźwiającymi koktajlami i wszechobecny spokój. To bez wątpienia jedna z najbardziej udanych metamorfoz w historii Zakynthos, która pozwoliła ocalić niesamowity, romantyczny urok tego miejsca.