Exo Chora to jedna z niewielu tak autentycznie zachowanych wiosek na Zakynthos, ukryta w surowej, górzystej i gęsto zalesionej zachodniej części wyspy, u podnóża góry Vrachionas, pomiędzy osadami Agios Leon i Maries. Mieszka tu mniej niż stu stałych mieszkańców, a droga prowadząca do wioski, wijąca się przez sosnowe lasy i tarasowe pola uprawne, jest atrakcją samą w sobie. W samej Exo Chora obowiązuje zakaz wznoszenia nowoczesnej zabudowy, dzięki czemu miejscowość zachowała swój pierwotny, kamienny charakter, którego próżno szukać w turystycznych kurortach wybrzeża. Wąskie, wybrukowane uliczki i stare kamienne domy, z których wiele przetrwało silne trzęsienia ziemi z połowy dwudziestego wieku, sprawiają wrażenie, jakby wioska istniała w zupełnie innym tempie niż reszta wyspy.
Sercem Exo Chora jest niewielki plac, na którym rośnie monumentalne, wiekowe drzewo oliwne, którego wiek eksperci szacują nawet na 2000 do 2500 lat, co czyni je jednym z najstarszych żyjących drzew oliwnych na świecie. Jego gigantyczny, poskręcany pień, o kształtach, w których miejscowi od pokoleń dopatrują się różnych postaci, obrósł lokalną legendą. Opowiada ona o parze zakochanych, którzy poprosili Zeusa, by mogli pozostać razem na zawsze, a bóg zamienił ich w drzewo, w którego pniu, jak twierdzą niektórzy, można dostrzec też sylwetkę teściowej, która rzekomo wtrąciła się w trakcie tej przemiany. Mimo sędziwego wieku drzewo wciąż owocuje, choć jego oliwki nie są już pierwszej jakości. Tuż obok rośnie drugi, znacznie młodszy, bo stuletni dopiero platan, który razem ze starą oliwką tworzy naturalny, cienisty dach nad całym placem.
Wokół wiekowego olbrzyma toczy się codzienne życie lokalnej społeczności. Rolnicy i rzemieślnicy rozstawiają tu swoje stragany z domową oliwą z oliwek, miodem tymiankowym, ziołami zbieranymi na okolicznych zboczach i lokalnym winem produkowanym według wielopokoleniowych receptur, a w niektórych sezonach we wsi organizowane są też niewielkie festyny związane z tradycyjnym tłoczeniem oliwy. Tuż przy placu stoi urokliwa, pochodząca z XVII wieku cerkiew pod wezwaniem świętego Mikołaja, warta krótkiego zajrzenia. Gospodarze słyną z ogromnej gościnności i chętnie częstują odwiedzających próbkami swoich domowych wyrobów, a w skromnej miejscowej tawernie można usiąść na dłużej przy mocnej, parzonej w tygielku kawie i domowym deserze.