Agios Nikolaos to wioska zbudowana wzdłuż jednej głównej drogi biegnącej przy brzegu morza. Sklepy, tawerny i kawiarnie stoją po obu stronach, łodzie kołyszą się przy nabrzeżu, a co jakiś czas do portu wchodzi prom. Trudno o bardziej autentyczny obraz małego greckiego miasteczka portowego. Większość turystów trafia tu z konkretnego powodu, bo Agios Nikolaos jest jedną z głównych baz wypadowych na rejsy do Błękitnych Grot i Zatoki Wraku, ale ci, którzy zostają dłużej niż czas potrzebny na wejście na pokład łodzi, odkrywają miejsce spokojne i pozbawione tego rodzaju turystycznego przyspieszenia, które czuje się w kurortach południa.
Przy wejściu do zatoki leży mała, skalista wysepka o tej samej nazwie co miejscowość. Jej rola jest bardzo konkretna i stara: przez wieki naturalnie osłaniała port przed silnymi północnymi wiatrami, czyniąc z niego bezpieczne miejsce cumowania dla łodzi rybackich i statków handlowych. To właśnie ta osłona sprawia, że woda w zatoce jest zazwyczaj spokojna i przejrzysta, zupełnie inna niż na otwartym morzu za wysepką. Podczas snorkelingu przy brzegu widać każdy kamień na dnie, a przy dobrej widoczności głębokość wody staje się całkowicie zaskakująca w porównaniu do tego, co widać z góry.
Port w Agios Nikolaos to jeden z dwóch portów promowych na całym Zakynthos. Podczas gdy główny port w stolicy wyspy obsługuje połączenia z kontynentalną Grecją, z Agios Nikolaos odpływają promy bezpośrednio na Kefalonię, do portu Pessada na jej południowym wybrzeżu. Rejs trwa około 75 do 90 minut i w sezonie letnim kursuje kilka razy w tygodniu. Dla turystów spędzających wakacje na Zakynthos to najprostsza i najszybsza droga na jednodniową wycieczkę na sąsiednią wyspę, bez konieczności wracania do stolicy. Patrząc z plaży w kierunku północnym, Kefalonia jest doskonale widoczna na horyzoncie, szczególnie przy bezchmurnej pogodzie.
Sama plaża jest kameralna, piaszczysto-żwirowa, spokojna i dobrze osłonięta. Nie znajdziesz tu rzędów identycznych leżaków ani głośnej muzyki z baru. Woda ma intensywny turkusowy odcień, do czego przyczynia się zarówno jasne dno, jak i naturalna osłona zatoki. Wzdłuż nabrzeża stoją tawerny, z których część ma stoliki wystawione wprost nad wodą. Grecka kawa parzona w tygielku i gyros serwowany w miejscu, gdzie właśnie cumuje kolejna łódź wracająca z rejsu do grot, smakują zupełnie inaczej niż w turystycznym centrum wyspy.